Dworek Gorce

HISTORIA DWORKU I JEGO WŁAŚCICIELI

W wyniku wydanej przez rząd austriacki w 1782 roku ustawy pozbawiającej Kościół i zgromadzenia kontemplacyjne dotychczasowych majątków, folwark kamienicki przeszedł na skarb państwa austriackiego, zaś na folwarku w Zbludzy osiedlono trzech chłopów – osadników austriackich. Dwór kamienicki został mianowany centrum administracyjnym dla okolicznych wsi tworzących razem tzw. „państwo kamienickie”.
Początkowo państwem tym „zarządzali urzędnicy z ramienia dworu wiedeńskiego”. Później jednak podobnie, jak w całej Galicji, majątek wystawiono na przetarg dzierżawczy, który wygrała szlachecka rodzina Szalayów, którzy w tym czasie władali Szczawnicą.
Z oddalonej około 30 km Szczawnicy, przez mianowanego przez siebie zarządcę Stefan Szaley kierował tym majątkiem, starając się z niego uzyskać jak największe dochody, z których po wypłaceniu dworowi austriackiemu czynszu dzierżawczego miała mu pozostać stosowna suma zysków.
Tak jednak nie było, gdyż warunki naturalne nie spełniały oczekiwań. Mimo to Szalay planował na stałe przenieść się do Kamienicy, gdzie
na miejscowym cmentarzu zbudował sobie kaplicę cmentarną, w której
 przyszłości miały „spocząć jego kości”. Upadłszy na zdrowiu zrezygnował
z zakupu Kamienicy i pozostał w Szczawnicy do swojej śmierci, do 1840 roku. Wypowiedziana przez Szalaya dzierżawa Kamienicy zmusiła władze austriackie do sprzedaży dworu i kamienickiego majątku. Majątek kupił w 1830 roku sądecki kupiec Józef Kirchner za kwotę 42 tyś. złr. Przejmując kamienicki majątek Kirchner stopniowo i z trudem budował podstawy do ekonomicznej eksploatacji lasów, bo to głównie i ich powodu zakupił Kamienicę. Wyremontował, więc nieco istniejące tartaki i zabiegał o stworzenie korzystnych rynków zbytu drewna. Posiadana fortuna umożliwiła mu zbudowanie nowego drewnianego dworku z myślą o przekazaniu całego majątku córce Kornelii. To nastąpiło w 1838 roku, kiedy Kamienicę jako posag wniosła Kornelia do małżeństwa z Maksymilianem z Brzezia Marszałkowiczem. Oni dwoje rozpoczęli wyjątkowy okres w całej historii Kamienicy
Marszałkowicz, człowiek zamożny – posiadał między innymi majątek w Gródku, w świecie bywały – ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie w Wiedniu, bez oporu podjął się dzieła zapoczątkowanego przez swojego teścia. Uczynił z Kamienicy ważny na owe czasy ośrodek przemysłowy, głównie przemysłu drzewnego. Już w roku 1840 zbudował obok dworu dużą papiernię
„o dwóch płutniach i trzech holendrach z aparatem walcowym i szlifierskim do wyrobu masy drzewnej”. W latach 1845 – 1851 zbudował w Szczawie dwie kuźnice zwane hamerniami, z których każda miała trzy piece do wytopu żelaza. Zbudował tam również wytwórnię potażu, produkującą z popiołu drzewnego potaż. Zainstalowane na rzece koła wodne wprawiły w ruch potężne miechy i młoty kuźnicze służące do skuwania surówki na żelazne sztaby.
Potrzebny hutom surowiec „rudę darniową” wożono furmankami aż z dalekich Węgier. Roczna produkcja żelaza, obrabianego głównie wiosną, kiedy był dostatek wody, dochodziła do około 150 ton. Na rzece pracowało pięć tartaków, z których największy posiadał „przyrząd kratowy i piłę cyrkuralkę”. Roczne przetarcie drewna kształtowało się na poziomie około 120 tyś. stóp kubicznych. Ponadto przy dworze funkcjonowała dość duża gorzelnia, bo na około 20 kory dziennego zacieru. Produkty kamienickie wędrowały w różne miejsca Galicji, m.in. Bochni, Wieliczki, Tarnowa, Korczyna, Przemyśla i Lwowa. Na stworzenie tego niewątpliwie imponującego, potencjału gospodarczego Marszałkowicz wydał kwotę około 100 tyś. złr., pochodzącą także z kredytów. Dochód roczny szacowany był w 1879 roku na poziomie około 35 tyś.złr., z czego 8 tyś. przypadało na wypłaty dla zatrudnionych tam robotników.  Sukces gospodarczy kamienickiego dworu był wypadkowa wielu czynników, jak korzystna koniunktura na drewno i jego przetwory, żelazo, alkohol, ale niewątpliwie najważniejszym składnikiem był sam właściciel Marszałkowicz, jego talent organizacyjny i wyczucie gospodarcze. Obrazować to może porównanie: kiedy przyjmował majątek, wart on był około 50 tyś złr., kiedy zaś go sprzedawano uzyskano kwotę 250 tyś. złr.
Będąc człowiekiem czynu zgromadził wokół siebie wielu zdolnych i oddanych sobie ludzi m.in. Ludwika Kubalę – absolwenta prawa Uniwersytetu Lwowskiego, Antoniego Skąpskiego – zarządcę majątku, Nikodema Gójskiego i innych. Razem tworzyli aktywny ośrodek życia gospodarczego, politycznego i kulturalnego.
Kamienicki dwór bardzo aktywnie włączał się w akcje przygotowań do ogólnonarodowego powstania planowanego na 1846 rok. Gromadzono broń i przygotowywano niektórych, bardziej światłych chłopów nie tylko z samego dominium, ale z najbliższej okolicy. Zgromadzona na zjeździe w Łukowicy sądecka szlachta obwołała swoim komendantem na czas rewolucji – Antoniego Skąpskiego, pracownika Marszałkowicza. Niedługo później został on przez Austriaków aresztowany i po procesie skazany na 10 lat ciężkiego więzienia w twierdzy na Szpilbergu. Nim tam dotarł, w jednym z etapowych więzień spotkał jednego z przywódców powstania Chochołowskiego, Jana Kantego Andrusikiewicza, z którym szczerze się zaprzyjaźnił. Po zdławieniu powstania Krakowskiego Austriacy bacznie się przyglądali kamienickiemu dworowi i jego właścicielowi.
Kiedy w dwa lata później rozpoczęła się w Galicji Wiosna Ludu włączył się aktywnie w polityczną „robotę”. W dowód uznania dla jego aktywności powołano go w skład Sądeckiej Rady Narodowej z ramienia, której przez dwa miesiące był przewodniczącym jak również zajmował się organizowaniem doraźnej pomocy żywnościowej ludności całego cyrkułu sądeckiego. W wyniku Wiosny Ludów Austriacy zgodzili się na wiele ustępstw wobec Polaków, miedzy innymi wprowadzili amnestię dla więźniów politycznych. Skorzystał z niej Antoni Skąpski, który powracając do Kamienicy przywiózł ze sobą Jana Kantego Andrusikiewicza, któremu Marszałkowicz bez wahania dał mieszkanie i pracę zarządcy papierni. Sterany pobytem w twierdzy Andrusikiewicz wnet zachorował i zmarł na tyfus w 1850 roku. Pochowano go na kamienickim cmentarzu, gdzie stoi jego nagrobek. Patriotyzm dorosłych mieszkańców dworu udzielał się również młodzieży. Gdy przyszedł rok 1863 – wybuch powstania styczniowego do walki ze znienawidzonymi Moskalami włączyli się dwaj synowie Skąpskiego – Zygmunt i Franciszek oraz syn Marszałkowicza Zygmunt, którzy wtedy pobierali nauki w krakowskich szkołach. Po przekroczeniu austriacko – rosyjskiej granicy wraz z innymi ochotnikami z Galicji walczyli w rejonie Miechowa. Z powstania nie wrócił syn  Skąpskiego – Zygmunt, który w stopniu porucznika powstania poległ na polu walki.
Kiedy Austriacy nadali Galicji autonomie i utworzono nowe powiaty, wśród nich powiat limanowski, Marszałkowicz został wybrany na przewodniczącego Powiatowej Rady. Funkcje tę sprawował z wielkim zaangażowaniem i troską, stwarzając podwaliny samorządowej Limanowszczyzny, jak również i Kamienicy. Nie tylko gospodarka i polityka była pasją Marszałkowicza, ale również i kultura, której poświęcał sporo czasu i pieniędzy. Zgromadził pokaźną i rzadko spotykaną na głębokiej prowincji bibliotekę złożoną z rękopisów, starodruków i cennych w ówczesnym czasie pozycji naukowych w ilości około 4000 dzieł tj. około 10000 woluminów. Ponadto wiele cennych obrazów i pamiątek z przeszłości. Całość zgodnie z ostatnią jego wolą, przekazana została Akademii Umiejętności w Krakowie.
Przebudowany przez niego dworek z klasycystyczną kolumnadą, wokół którego założył angielski park w wieloma unikatowymi drzewami i krzewami, przetrwał do naszych czasów. Był on wówczas „przystanią” dla okolicznego ziemiaństwa i inteligencji. Przez pewien czas około 1860 roku gościł u Marszałkowiczów wybitny historyk polski Szczęsny Morawski, kiedy gromadził materiały do swego dwutomowego dzieła pt. „Sądecczyzna”. Drugi tom tej pracy zadedykował „Wielmożnemu Maksymilianowi z Brzezia Marszałkowiczowi właścicielowi dóbr ziemskich: Kamienicy, Szczawy, Zbludzy itd. założycielowi fabryk i księgozbioru wielce mi przydatnego w badaniach dziejowych – autor”.
Umierając w 1878 roku Marszałkowicz nie zostawił po sobie godnego następcy. Jeszcze za życia spadkobiercy postanowili majątek sprzedać i przenieść się do Krakowa, tam też na cmentarzu Rakowickim spoczęły zwłoki twórcy „Kamienickiego państwa”.
Zmienili się ludzie, zmieniały się czasy, zmieniała się i koniunktura gospodarcza. Nowi właściciele, francuska firma Louis et Bernard Jaffe, licząc na szybkie i liczne zyski zawiodła się, gdyż już w 1890 roku majątek sprzedali hrabiemu Adamowi Potulickiemu. Od tej pory właściciele będą się zmieniać dość często. W 1893 roku majątkiem włada spółka Marceli Sobański i Ksiądz Franciszek Potulicki przebywający w tutejszej parafii, w 1884 roku Michalina Młyńska, w 1885 roku hrabia Ludwik Dębnicki, w 1898 roku Kazimierz Lipiński, a w 1907 roku majątek nabywa spółka akcyjna fabryki celulozy w Żylinie – obecnie na Słowacji.
Wciąż zmieniający się właściciele zainteresowani byli jedynie zyskami, jakie mogły im przynieść kamienickie lasy. Inwestycje ograniczały się jedynie do przemysłu tartacznego i w ograniczonym zakresie do remontu dróg na potrzeby transportu. Wody rzeki Kamienicy poruszały osiem tartaków (traczy). Od podnóża Przysłopu, co kawałek rozmieszczone były tartaki, a wśród nich bardzo wydajny i nowoczesny „trak parowy”. Zbudowano tam bardzo oryginalny szlak transportu drewna. Po szynach kolejki wąskotorowej poruszały się wagoniki naładowane drewnem, które w razie potrzeby popychali robotnicy siedzący na kłodach, drągami (tak jak to robią dziś pienińscy flisacy przewożący Dunajcem na łódkach turystów). Puste wagoniki do miejsca rozpoczynającego szlak transportowy wyciągały zaprzęgi konne.
Ostatnie dwudziestolecie XIX wieku to najbardziej czarna karta historii kamienickiego majątku. Pojawiający się różni spekulanci doprowadzili do całkowitej dewastacji ten piękny  zakątek odwiecznej puszczy karpackiej. Największe chyba straty spowodowane zostały za sprawą firmy Michała Adera z Jazowska, który wykupił na okres 20 lat prawo wyrębu drzewa na obszarze około 1200 hektarów w rejonie wsi Zasadne.
W tym to okresie Kamienica była siedzibą dziedzica i zarządu dóbr składających się ze wsi: Kamienicy, Szczawy, Zasadnego, Zbludzy, Zalesia oraz Zagorzyna, Kiczni, Woli Kosnowej i Woli Piskulinej. Razem obszar dworski składał się z 6271 mrg. czyli około 3570 hektarów. Tutejsza ludność, nosząca gunie z białego sukna i od tego zwana „białymi góralami” trudniła się obok rolnictwa hodowlą bydła i owiec, oraz furmanką i ręcznym zarobkiem w lasach dworskich.
W 1923 roku Towarzystwo Górniczo-Przemysłowe Spółka Aukcyjna z siedzibą w Czeladzi nabyło kamienicki dwór wraz z przynależną do niego ziemią od poprzedniego właściciela Spółki Akcyjnej Fabryki Celulozy w Żylinie. Największą częścią tego majątku były lasy dal których 29 czerwca 1925 roku sporządzono Plan Gospodarczy przez Komisarza Ochrony Lasów. W świetle tego planu obszar ogólny lasów wynosił 3226,19 ha. Granice tych lasów sięgały do Dobrej (Półrzeczki), Poreby wielkiej, Lubomierza, Koniny, Ochotnicy i Łopusznej.
Na terenie majątku pracowały dwa tartaki wodne. Jeden na Kramarzówce – dwu-trakowy, drugi na Rzekach – jedno-trakowy. Tartak na Kramarzówce wyposażony był w turbinę wodną i generator do wytwarzania prądu potrzebnego do zasilania sieci oświetleniowej zakładu i napędzania niektórych maszyn,
a nadwyżkę energii dostarczano do domów przyległych do tartaku. Firma „Saturn” podjęła działania inwestycyjne, które miały przysporzyć jej dochodów z wykorzystania miejscowych walorów turystyczno–krajoznawczych
i zdrowotnych. Miała na swym terenie schronisko górskie na Kluczkach oraz budynek sanatoryjny w Kamienicy nieopodal plebani, który jednak spłonął na początku lat pięćdziesiątych.
 W czasie okupacji majątek dworski został mocno zdewastowany. Po zajęciu wsi Niemcy przystąpili do wprowadzania własnego prawa administracyjnego. Nastąpiło to po utworzeniu Generalnego Gubernatorstwa 28 listopada 1939 r. majątkiem dworskim oraz spółki „Saturn” zarządzał Niemiec o nazwisku Degelman (wg relacji p. Jana Majchrzaka). Niemcy nastawieni na eksploatację dóbr dworskich (szczególnie ucierpiały lasy) nie troszczyli się o inwestycje mające na celu ekonomiczne zarządzanie majątkiem.
 Po wojnie zabytkowym zespołem dworskim administrowało kamienickie
Nadleśnictwo.
W budynku mieściły się mieszkania pracowników Nadleśnictwa, biura Gminnej Spółdzielni i Gromadzkiej Rady Narodowej, sale lekcyjne szkoły oraz magazyny.
 W 1974 r. w trosce o zachowanie zabytkowego obiektu Wojewódzki Konserwator Zabytków (dr Pieńkowska ) ogłasza przetarg na przejęcie zespołu dworskiego. Warunki przetargu spełniła Spółdzielnia Mieszkaniowa z Limanowej. Pod nadzorem konserwatora zabytków przystąpiono do remontu pałacyku, warowni, starej poczty, sekretarzówki i leśniczówki – czyli wszystkich obiektów wchodzących w skład zabytkowego zespołu dworskiego.
 Pomieszczenia w poszczególnych obiektach zostały przystosowane do prowadzenia działalności wypoczynkowo – szkoleniowej . w pałacyku i leśniczówce znalazły się pokoje gościnne z zapleczem sanitarnym, w spichlerzu zlokalizowano kawiarnię, w budynku starej poczty – stołówkę z pełnym zapleczem kuchennym.
 Po likwidacji CZSBM powstał Ośrodek Szkoleniowo – Turystyczny „Gorce” w Kamienicy jako Spółka Osób Prawnych Spółdzielczości Mieszkaniowej, w której udziały miało sześć Spółdzielni Mieszkaniowych z terenu Polski południowej. Instytucja ta w dalszym ciągu administrowała zespołem dworskim i prowadziła działalność szkoleniowo – turystyczną.
Od roku 1990 można było zauważyć coraz mniejsze zainteresowanie udziałowców działalnością ośrodka, co powodowało zahamowanie jego rozwoju i brak niezbędnych inwestycji i remontów.
Z tegoż też powodu ośrodek w nowej rzeczywistości społeczno – ekonomicznej przestał być dochodowy i coraz bardziej popadał w długi. W roku 1999 uchwałą Walnego Zgromadzenia Udziałowców został wystawiony do sprzedaży w drodze przetargu. W grudniu tegoż roku został zakupiony przez firmę PHU „KAMINEX” s.c. z Kamienicy.
 Po przejęciu ośrodka nowi właściciele wykonali niezbędne ale gruntowne remonty w celu podniesienia standardu pałacyku, leśniczówki, budynku starej poczty. Zostały zmodernizowane domki kempingowe oraz wyremontowano stajnie dworskie, w których założono stadninę koni huculskich.
W ośrodku Szkoleniowo – Turystycznym „DWOREK – GORCE” organizowane są kolonie, zimowiska, turnusy rehabilitacyjne, sympozja, konferencje oraz http://www.firmy.net/organizacja-i-obsluga-imprez,nowy-sacz.html

« powrót